Od zaufania do pewności siebie!

Udostępnij

Share on facebook
Share on linkedin
Share on twitter
Share on email

Jest coś, co sprawia, że wzrasta pewność siebie u najmłodszych. Co? To proste! Dzieci muszą wiedzieć, że my – dorośli im ufamy. Brzmi banalnie? A jednak! Okazuje się, że to nie jest takie proste, łatwe i oczywiste.

Dzieci potrzebują kogoś, kto uwierzy, że to, co przeżywają i czego doświadczają, jest prawdziwe. Po prostu. Kogoś, kto nie tylko słucha, ale i wysłuchuje. Kogoś, kto jest obok. Potrzebują dorosłego, który nie ocenia, nie trywializuje, nie porównuje. Kogoś, kto po prostu jest.

Pamiętajmy, że każde nasze słowo, które umniejsza przeżycia dziecka („Nie przesadzaj!”, „Nie wygłupiaj się!”, „Po co tak to przeżywasz!”, „Inni jakoś nie mają z tym problemów!”, „Ty zawsze masz jakiś problem”), nie daje wsparcia i nie jest podstawą do budowania zaufania. A bez naszej wiary w dziecko nie ma mowy o tym, by dziecko miało wiarę w siebie.

Nasze zaufanie buduje zaufanie dziecka wobec samego siebie. To fundament pewności i wiary we własne możliwości – tak potrzebne na każdym etapie życia i edukacji.

Maria Montessori powiedziała kiedyś: „Nie powinniśmy nigdy pomagać dziecku w zadaniu, które potrafi rozwiązać samo”. To prawda!

Nadopiekuńczość, która najczęściej wynika z miłości i troski, bywa ograniczająca, a w głowie pociechy jest odbierana jako brak zaufania ze strony dorosłego. Gdy wyręczamy dzieci, ograniczamy prawidłowy rozwój ich pewności siebie i wiary we własne możliwości, zdolności i umiejętności. Nadgorliwość rodzica, nadmierna pomoc, bezustanna interwencja i chęć ograniczenia do minimum najmniejszego nawet ryzyka, podszyta najlepszymi nawet intencjami, wyrządza wiele złego.

Dlaczego? Już wyjaśniamy!

W mózgu człowieka istnieje obszar zwany ciało migdałowate. Jako część struktur mózgu emocjonalnego, bywa aktywowane każdorazowo, gdy występuje sytuacja zagrożenia. Druga ważna część mózgu to płat czołowy, który znajduje się w strukturze mózgu racjonalnego. To on w sytuacji zagrożenia odpowiada za pokonanie lęku, aktywizację i zaplanowanie strategii działania.

Jak się to przekłada na codzienność?

Zawsze wtedy, kiedy rodzic, widząc potencjalne ryzyko niebezpieczeństwa, reaguje przerażeniem i krzykiem, ciało migdałowate dziecka przejmuje dowodzenie, a skupienie sterowane przez płat czołowy zostaje całkowicie zaburzone. W konsekwencji pociecha czuje tylko lęk i poczucie  zagrożenia. Przestaje się więc skupiać na realizacji zadania.

Emocje dorosłego przenoszą się na pociechę, ryzyko wzrasta, a nauka samodzielnego radzenia sobie ze stresem – wprost przeciwnie.

Kiedy nie ma więc realnego zagrożenia życia i zdrowia pociechy, a ryzyko jest jedynie potencjalne, dziecko bardziej niż fizycznej ochrony potrzebuje od rodzica zaufania.

My – dorośli pragniemy dać naszym pociechom wszystko, co najlepsze. Chcemy chronić przed negatywnymi doświadczeniami. Tymczasem okazuje się, że najlepsze, co możemy dla nich zrobić, to dać  przestrzeń na samodzielność.

Mechanizm działania jest prosty, przewidywalny i oczywisty. Dziecko ufa swoim rodzicom bezwarunkowo. Gdy oni zaufają i jemu, dając czas i przestrzeń na samodzielne działania, pociecha nauczy się, że może sobie wierzyć. To fundament dla pewności siebie, której dzieci tak bardzo potrzebują zarówno  na starcie, jak i w dorosłym życiu.

A gdy dziecko będzie się dobrze czuło z samym sobą, wówczas nauczy się podejmować właściwe decyzje, trafnie oceniać ryzyko, dobrze radzić sobie z trudnościami i opanowywać emocje w sytuacjach stresowych. Szybko więc uwierzy we własne siły.

Na blogu

Blog

Od zaufania do pewności siebie!

Jest coś, co sprawia, że wzrasta pewność siebie u najmłodszych. Co? To proste! Dzieci muszą wiedzieć, że my – dorośli im ufamy. Brzmi banalnie? A jednak! Okazuje się, że to nie jest takie proste, łatwe i oczywiste. Dzieci potrzebują kogoś, kto uwierzy, że

Czytaj więcej »
Blog

Jej wysokość nuda!

To prawda, że nie ma najlepszej reputacji. Wbrew powszechnym stereotypom jest jednak niezwykle potrzebna. Jej wartość trudno przecenić. Efektywnie poprowadzona może skutkować rozwojem kreatywności i wieloma nieszablonowymi pomysłami, może stać się wiernym sprzymierzeńcem rozwoju, stymulantem i motywatorem twórczego myślenia.  O czym mowa? O

Czytaj więcej »
Przewiń do góry

Absolwent Szkoły Mistrzów

w nagrodę za trud swój i zaangażowanie otrzymuje

Mistrzowski Certyfikat

który proces kształcenia Mistrzów wieńczy. Dokument ten honorem, biegłością i rzetelnością twórców jest gwarantowany, których z imienia i nazwiska znać będziesz i którzy głową swą i doświadczeniem za rezultat ręczą.

Oto lista cech ważkich na certyfikat ów mistrzowski się składających:

  1. Mistrz obronną ręką wychodzi z trudnych sytuacji oraz skutecznie stawia czoła przeciwnościom losu. Wie, jak mieć wpływ na siebie, gdy nie ma się wpływu na rzeczywistość. Mistrz jest odporny psychicznie.
  2. Mistrz zna swoją wartość. Panuje nad swoją niepewnością, potrafi znaleźć siłę, gdy ogarnia bezsilność, jest świadomy swoich mocnych stron i swojej wartości. Rozumie, że niskie poczucie własnej wartości jest tym, co w największym stopniu nie pozwala żyć tak, jak się tego chce
    i najczęściej odpowiada za niepowodzenia szkolne. Mistrz ma rozwinięte poczucie własnej wartości.
  3. Mistrz potrafi zatrzymać gonitwę myśli. Mówi głośno o wyciszeniu i szybko spowolnia tempo życia. Osiąga wysoki stopień samoświadomości i samoakceptacji, zna wagę koncentracji na sobie tu i teraz i rzeczywistości wokół. Rozumie, że to świetne na wszelkie problemy antidotum. Mistrz jest uważny i skoncentrowany.
  4. Mistrz jest twórczy w odtwórczych czasach. Posiada umiejętność nieszablonowego działania. To promotor szukania nieschematycznych rozwiązań do całkiem schematycznych pytań
    i problemów. Kreatywność to dla Mistrza to styl życia, styl bycia i klucz do sukcesu.
  5. Mistrz jest silny emocjami. Potrafi niepokój w spokój zmienić. Wie, jak szybko dobrze się nastroić i jak wirtuoz sprawia, że wszystko gra. Dla niego nie ma złych emocji, jest tylko złe emocjami zarządzanie. Dobrze panuje nad niepokojem, lękiem i stresem. Mistrz jest inteligentny emocjonalnie.
  6. Mistrz potrafi wytyczyć swoje granice. Otwarcie wyraża własne potrzeby i pragnienia. Wie, co to życie na własnych warunkach i według własnych reguł. Mówi o sobie tak, by śmiało siebie wyrażać. Mówi nie, gdy myśli nie. Potrafi śmiało nieśmiałość pokonać. Mistrz jest asertywny.
  7. Mistrz wie, jak mówić, by go słuchano i słuchać, by chciano z nim rozmawiać. Naturalnie wykorzystuje to, co najpiękniejsze w ludzkiej naturze. Jest świadomy, że nawiązywanie relacji międzyludzkich to nieodzowna potrzeba i część ludzkiego życia a także najważniejsza praktyczna umiejętność społeczna, która sprawia, że łatwiej jest żyć. Mistrz jest inteligentny społecznie,
  8. Mistrz wie, jak liczyć na siebie, by móc liczyć zyski, dobrze się zorganizować i obrać kurs na sukces. Ponad wszelką wątpliwość potrafi udowodnić, że sukcesu można się nauczyć, okazje trzeba tworzyć i je wykorzystywać. Mistrz jest przedsiębiorczy.